a-ha
Nieśmiertelne "Take On Me" in statu nascendi:
i z wczoraj:
Co by o nich nie mówić, to jednak się odrobinę przez ten czas wyrobili :-)
Poza tym to jedno z przyjemniejszych wspomnień z dzieciństwa. Pierwsze cztery płyty znam na pamięć (pozostałych nie znam w ogóle). Morten Harket był chyba pierwszym celebrytą w którym się kochałem i miło było go zobaczyć na żywo - nawet nieco podsuszonego. Afromental jako support był spox.
Publika szalała. Bee też wyglądał na zadowolonego :-)
2009-11-18 18:59:23 | skomentuj (1)
Czy Wasz mężczyzna też?
... regularnie troszczy się o Wasze paznokcie, przycina je i piłuje? ;-)
2009-11-14 15:51:11 | skomentuj (3)
Therapy?
Niedawno pisałem że przypomniałem sobie o Therapy? i nie mogą mi wyjść z głowy.
Idę do roboty, patrzę na mur, na plakat, a na nim taka siurpryza.
Bilet już zamówiony :-)
2009-11-13 13:18:26 | skomentuj (0)
*
Bee jest niedobry.
Przyjechałem zakochać się w Warszawie.
Do Stolicy, na Święto Niepodległości.
Chciałem do Muzeum Powstania Warszawskiego na Koncert Pieśni Patriotycznych, to on nie.
Chciałem zobaczyć Pana Prezydenta na żywo, bo u nas na prowincji nie występuje - też nie.
Nawet teraz mi wyłączył telewizor gdy Pan Prezydent występował na jednym ze stołecznych trawników.
A przewodnik po Stolicy schował na spód kupki książek i musiałem go czytać po kryjomu w wannie.
2009-11-11 12:31:02 | skomentuj (0)
*
Dałem sobie siana z kupowaniem nowego laptopa, bo po pierwsze stary jeszcze w miarę działa (za wyjątkiem zasilacza, który padł i który już wymieniłem, a dzisiaj jeszcze raz reklamowałem kabelek do zasilacza), nawet odzyskał fonię (coś jak czereśnie u Profesora, które zawsze owocują, kiedy zostanie im już obiecane wycięcie).
Karta kredytpwa odetchnie, a mam ambicję ją spłacić do końca roku. Będę obserwował rynek i dokonam później bardziej świadomego zakupu. Poza tym nie będę czarował, równie ważne jest, że nie ma jeszcze na rynku wersji kolorystycznej upatrzonego laptopa :>
Generalnie chcę coś 13-calowego, jak najlżejszego ale nie jakieś tam netbooki, bo to ma działać szybko i mieć w sobie jak najwięcej. Na celowniku były DELLe, zwłaszcza 13-calowy studio xps (najchętniej czerrrrrwony!), ale za taką cenę (ponad pięć tysi), niech sobie wsadzą te 13 cali w dupę!
Dlatego upatrzyłem ASUSa UL30A, cena 2999 zł, w Vobisie idą jak ciepłe bułeczki. Lekki (1,6 kg), z niesamowicie wytrzymałą baterią (9-12 h), ma w sobie dużo, 4 GB RAMu. Wada to brak napędu optycznego, bo jeden z niezbędnych mi programów aktualizowany jest tylko z płytek. Jednak są przecież napędy podłączone na USB, nie tak drogie i nie trzeba ich ze sobą targać, żeby raz na miesiąc zaktualizować program, czy zgrać coś z płytki. Poza tym mam desktopa, a laptop ma być mobilny. Ma też błyszczący ekran, ale w tym też mam i jakoś żyję. Niestety nic nie wiem o procesorach CULV.
Poczekamy, poklikamy, zobaczymy.
2009-11-06 15:04:45 | skomentuj (12)